Ostatnio świat budzi się dla mnie o godzinie 6:00. Totalna porażka kiedy nadchodzi weekend, a sen tak naprawdę nie chce z nami współpracować. Ale co zrobić.. Mimo tego, że budzę się tak wcześnie nie oznacza to jednak poprawy w "wyrabianiu się na czas". To właśnie w tych ostatnich dniach zaliczyłam najwięcej spóźnień. Lecąc z językiem na wierzchu na lekcję matematyki uświadomiłam sobie: po pierwsze dostanę niezły ochrzan, po drugie i ostatnie- TRZEBA TO ZMIENIĆ!
Wybieranie złych decyzji ostatnio jest u mnie na porządku dziennym. Kupno zegarka było jednak strzałem w dziesiątkę ;) Jest praktyczny, prosty i świetnie nadaje się jako ozdoba na co dzień.
